Kobieta? Komu ona potrzebna?

Społeczeństwo


• 3 minuty

Niewiele wiem o życiu i biorąc pod uwagę wszystkie jego aspekty, prawdopodobnie nigdy go nie zrozumiem. Uważam się za obserwatora. Z doświadczeń wyciągam wnioski i sprawdzam je tylko na własnym gruncie. Tylko na nim mogę to zrobić. Po dwudziestu latach życia mogę przyznać jedno – już nie próbuję zrozumieć kobiet. Z mojego męskiego punktu widzenia ta sztuka jest niemożliwa do opanowania. Poza tym, boję się, że gdybym odkrył co tak naprawdę stoi za kobiecą logiką i rozumowaniem… umarłbym ze śmiechu :*

Kobieta. Kim ona jest?

„To tylko cycki, głupawy uśmiech i kawałek mięsa przeznaczony do kopulacji” – często spotykałem się z takim przedmiotowym traktowaniem tych istot, słuchając podobnych opinii z przerażeniem oraz obrzydzeniem wymalowanym na twarzy. Jak można nie zauważać, że kobieta to zjawisko, nieogarnięta burza emocji i niezwykła tajemnica. To nielogiczna logika, bo kiedy świat wali się dookoła to przedstawicielka płci pięknej potrafi cieszyć się z małych rzeczy – na przykład swoich nowych zielonych obcasów!

Jestem zafascynowany tym zjawiskiem! Jako człowiek, który umiłował logiczne rozumowanie, poprzedzone rzeczową analizą faktów, zacząłem zupełnie inaczej postrzegać to „inne” spojrzenie na świat, napędzane tajemną siłą uczuć. Początkowo próbowałem z nim walczyć, bo tak podpowiadał mi umysł. Chciałem je zmienić na siłę i dostosować do swoich standardów. Poległem. W myśl zasady „Jeżeli nie możesz kogoś pokonać, dołącz do niego” spróbowałem dostrzec jego zalety. Przyjąłem je takim jakimi są. I to było najlepsze co mogłem zrobić!

Kobiece

Do dziś pamiętam rozmowę z moim znajomym pod koniec 2013 roku. Z luźnej pogawędki dyskusja przeszła na tematy mniej lub bardziej poważne. Jego słowa „Pod moja nieobecność, kobieta powinna nigdzie nie wychodzić i zajmować się domem! Prać, sprzątać i gotować!” sprawiły, że zrobiło mi się niedobrze. W mojej głowie pojawił się obraz patronki mojego liceum – Marii Skłodowskiej-Curie – z podpisem „Tu się jebnij!”.

Nie próbowałem dopytywać czy jego myśl jest prawdziwa czy to tylko niesmaczny żart. Nie było sensu z kimś takim rozmawiać. Ten człowiek nigdy nie dostrzeże w swoim życiu obrazu rozkwitającej kobiety, spełniającej swoje najskrytsze marzenia. On nigdy nie dostrzeże obrazu wielkiego piękna.

Kiedy on wróci wieczorem do domu wykończony bitwą w męskim świecie i nie będzie mógł wytrzymać napięcia emocjonalnego, nie poczuje wtedy dotyku małej dłoni na swoim policzku i nie usłyszy pytania „Co słychać kochanie?”. Na jego twarzy nie pojawi się mimowolnie uśmiech, nie wstanie i nie przytuli jej – tej małej, delikatnej i najsilniejszej ze wszystkich podpór swojego życia. Ona będzie na niego zła, sfrustrowana swoją sytuacją i jego zachowaniem. Później będzie już tylko gorzej.

Szanujmy kobiety!

Pomagajmy im w realizacji ich celów. Starajmy się je dostrzegać. Życie z nimi nie należy do najłatwiejszych. Wymaga wielu kompromisów i często szarga nasze nerwy. Mimo to pamiętaj, że kobieta czująca się bezpiecznie u naszego boku, swoją wdzięczność okaże nam czułością oraz delikatnością, którą próżno szukać w męskim świecie.

Udostępnij

Skomentuj